Strona Główna  |  FAQ  |  Kontakt  |  Mapa Strony  

BAZA ZDUBBINGOWANYCH FILMÓW :  A   B   C   D   E   F   G   H   I   J   K   L   M   N   O   P   Q   R   S   T   U   V   W   X   Y   Z   1-9


GNOMEO I JULIA (maj 2010)

Gnomeo i Julia

Filmy o miłości zawsze cieszyły się ogromnym powodzeniem. Historię Romeo i Julii zna chyba każdy z nas. A co powiecie na Gnomeo i Julię? Tak, tak. Gnomeo, od Gnoma, jak mniemam, i Julia to opowieść o miłości... skrzatów ogrodowych, opowieść o zwaśnionych rodach, opowieść pełna przygód i doskonałej muzyki Eltona Johna, opowieść zabawna, ale i wzruszająca. Nudne byłoby przytaczanie scenariusza, bo jak już wspomniałam, nic tu nowego, ale warto co nieco więcej wspomnieć o polskim dubbingu, do tej jakże przezabawnej ogrodowej historii.
Postaci, którym użyczono głosu, nie były zbyt trudnym materiałem do zrealizowania w studio. Być może to tylko moje opinia, ale sam tekst dialogów jest dość prosty i mało tu reakcji. Wyjątkiem są postaci Faflamingo i Żaby Dżanety. Pozostali bohaterowie po prostu mówią.
Reżyserią polskiej wersji zajął się Wojtek Paszkowski. Obsada do wyreżyserowania była z najwyższej półki, także brawa, że udało się "okiełznać" nasze rodzime gwiazdy i efekt jest jaki jest, bo jest.
Dialogami zajął się Kuba Wecsile. Świetnie napisane, lekko, nieprzesycone zbędnymi, niesmacznymi, czy też politycznymi dowcipami, przyjemne dla ucha.

No to po kolei...
Do tej pory miałam ogromny dyskomfort podczas słuchania głosów dwóch panów: Borysa Szyca i Cezarego Pazury. Nie wiem, czy to kwestia czasu, czy też przekonania się do sposobu dubbingu, czy też praca reżysera z aktorem. Pan Pazura od długiego już czasu pracuje w zawodzie dubbingowca, ale do tej pory odnosiłam wrażenie, że wciąż słyszę ten sam głos. Zdanie jakiś czas temu zmieniłam, a to za sprawą "Alicji w Krainie Czarów" Tim'a Burtona. Okazało się, że Pan Pazura jednak potrafi modulować. Kiedy dowiedziałam się, że Faflamingo będzie seplenił, pierwsza myśl, jaka mi przemknęła, to... Sid. Znowu sepleni? Powtórka z rozrywki? Wracamy do tego, co było? Otóż proszę Państwa, nie! Faflamingo sepleni, ale zupełnie w nowy sposób, hiszpańsko. Świetna robota, wiarygodnie i lekko, choć troszkę na pograniczu Króla Juliana. ;)
Natomiast Pan Szyc znakomicie sprawdza się w graniu czarnych charakterów. Kiedy pierwszy raz usłyszałam go w roli Bolta, pomyślałam, że to nie jest ta strona aktorska Pana Szyca, którą chciałabym się zachwycać. Przez kilka ostatnich lat Pan Szyc zagrał kilka głosowo negatywnych postaci i chyba to jest to! Tybalt to kolejna "mroczna" odsłona głosu aktora. Bardzo dobrze wypełnione dialogi, świetne reakcje, szczególnie śmiech. Jest tym razem co chwalić.
Dżaneta - Olga Omeljaniec - to chyba najlepiej zagrana postać w G&J. Świetny głos i reakcje, wszystko w czasie i z ciekawą modulacją. Nie wiem, czy mogę tak to ująć, ale... fantastyczna mimika twarzy.
Julia to debiut dubbingowy Nataszy Urbańskiej. Przyznam, że bardzo sceptycznie podchodziłam do tego pomysłu. Zawsze zastanawia mnie decyzja o przyznaniu pierwszoplanowej roli osobie, która dopiero zaczyna. Cóż... nie powiem, że było źle, kiepsko. Nie powiem też, że było fantastycznie, ale... było naprawdę dobrze! Jestem zaskoczona i zauroczona zawadiacką Julią. Czekam na kolejną dubbingową odsłonę Nataszy Urbańskiej.
Bodzio - Jarosław Boberek. Nic dodać nic ująć. Jak zwykle doskonale zagrana postać.
Parys - Piotr Adamczyk. Mało, za mało. Głos Pana Piotra jest tak charakterystyczny, a sprawdza się każdej roli. Tym razem przypadła mu rola zakochanego w Julii Parysa, lekko ciapowatego bohatera o uroczej poetyckiej duszy. Miękki głos, delikatny, świetne zagrane. Tylko dlaczego tak mało śpiewania? "Tuję wyhoduję..."
Pan Piotr Fronczewski i Pani Anna Seniuk w rolach głów zwaśnionych rodzin, to także ciekawostka dla ucha. Pana Fronczewskiego nie sposób nie poznać. Już pierwsze słowo zdradza ten jakże charakterystyczny, niski, opiekuńczy głos. A Pani Anna za to zaskakuje, trudny do rozpoznania głos, ciepły i kobiecy. Obydwie role doskonale zagrane aktorsko, a to przecież tylko animacja. Warsztat i doświadczenie ma znaczenie. Brawo!
Jelonek to egzotyczny element historii G&J. Zabawnie zagrane, choć troszkę niestety sztucznie. Szkoda tylko, że głos Bilguuna Ariunbaatara tak bardzo kojarzy się z niezbyt udaną reklamą jednej z telefonii komórkowych. Pomysł z mongolską kołysanką bardzo oryginalny i wpasowany w fabułę. :)
Wspomniana na początku muzyka Eltona Johna spaja historię w całość, doskonale wbijając się w klimat poszczególnych scen. Film bawi, a momentami wzrusza. Jedna z ciekawszych animacji ostatnich lat. Gorąco polecam wizytę w kinie, ale bardzo małe dzieci niech może zostaną w domu...
pozdrawiam, madzia-cuperek

opracowanie i treść ©2011 - Michał Culek | kontakt

projekt: www.atcsites.com