grudzień2005
8 mila
Drugi, po "The Ring", z filmów Universalu, który eksperymentalnie "wyposażony" został w polski dubbing. Wrażenia po obejrzeniu dubbingowanej wersji są niestety mniej pozytywne, niż po obejrzeniu wspomnianego "The Ring".
Nie muszę chyba mówić, że "8. Mila" jest filmem wulgarnym i zdecydowanie nie przeznaczonym dla dzieci. Dzięki niebiosom za to, że polscy dialogiści to uwzględnili i nie zaserwowali nam moralnie poprawnego tłumaczenia, w którym "fuck" to "cholera", "fucking" - "cholerny" itd. Takie tłumaczenia przyprawiają mnie o mdłości i wzbudzają niepohamowaną chęć wyzywania od najgorszych osób, które odpowiedzialne są za polskie dialogi. W dubbingowanej wersji "8. Mili" mamy poprawną wersję tłumaczenia, w której "kurwy", "chuje", "pierdolce", "skurwiele" itd. latają jak skowronki. Niestety, w porównaniu z oryginałem, polska wersja jest nieco uboższa w wulgaryzmy.
Jakość tłumaczenia pozostawia miejscami co nieco do życzenia. Nie wiem, kto odpowiedzialny był za polskie dialogi, ale mogę powiedzieć, że miejscami dość nieudolnie próbował naśladować język młodzieży i raperów. Najgorsze były jednak freestyle'e: często w ogóle nie pokrywały się z angielskim oryginałem. Powód? Chciano zachować rymy, przez co czasami pozmieniano całkowicie sens zdań. Dodać należy, że freestyle'e i raperskie wojny nie zostały przetłumaczone - pozostają one w wersji oryginalnej, a zamiast dubbingu automatycznie wskakują napisy. Tylko raz zdubbingowano śpiew: jeden z freestyle'ów Jimmy'ego w fabryce, podczas pracy. Jak można się chyba spodziewać, nie był to popis wokalnych zdolności.
Najgorszą rzeczą w polskim dubbingu były głosy, które położyły część przyjemności z oglądania filmu. Głos żadnej z postaci nie przypadł mi do gustu, a już szczególnie głos osoby, która dubbingowała Eminema (nie znalazłem żadnej informacji o tym, kto podkłada głosy - na DVD brak jest takiej planszy, w Internecie też próżno szukać). Polacy nie postarali się, więc kwestie często brzmiały mało realnie, niezbyt przekonywująco. Polska ścieżka czasami po prostu irytowała widza swoją nienaturalnością.
Dubbingowanie "8. Mili" było pomyłką polskiego Universalu. średnia jakość tłumaczenia i fatalnie dobrane głosy powodują, że oglądając film z dubbingiem czasem ma się po prostu ochotę wyłączyć film i przestać go oglądać. Z plusów można wymienić to, że postaci używają wulgaryzmów (usunięcie ich całkowicie zabiłoby klimat filmu) oraz że nie zdubbingowano freestyle'ów.
Napisał : Pottero