styczeń2009

Wyginaj ciało śmiało... czyli Król Julian rządzi :-)

Tata ? Tata ? Tata !!! Tak, to młody lew Alex, wołający swojego tatę, który z rozpaczą próbuje odbić małego synka z rąk złych kłusowników. Czy mu się uda ? Jak się domyślacie, niestety nie... Alex dorośnie... z dala od rodziny, ale mimo wszystkim przeciwnościom losu zostanie królem... królem Nowego Yorku. Nie, nie... Zaraz, zaraz... Przecież "Madagaskar 2" to nie smutna saga rodzinna :-)...
Mistrz tańca - lew Alex i jego przyjaciele, po nieudanej próbie powrotu do nowojorskiego domu z "krainy" lemurów i ich szalonego przywódcy - Króla Juliana, trafiają tym razem do dzikiej Afryki. Przygoda znów się zaczyna... Alex odnajduje tu swoich rodziców, a Melman, Gloria i Marty sens życia z dala od człowieków. Nasi bohaterowie wracają do korzeni, wymarzonej przez Marty'ego dziczy... walczą o przetrwanie, łączą się w pary, plują, przedłużają urlopy macierzyńskie, ujeżdżają flamingi, jedzą sushi na ciepło... no i kto powiedział, że pingwiny nie potrafią latać ? a najlepiej z podniesionymi rękami ;-). Na tym zakończę ten jakże krótki, ale treściwy powiedzmy, że... spoiler... przejdźmy do dubbingu... ha !

Tym razem pod lupą dzieło ze STARTU, reżyseria - Marek Robaczewski, dialogi polskie - Bartosz Wierzbięta. Już zapowiada się ciekawie. Do śmietanki Marek Klimczuk w oprawie muzycznej. No, ale do sedna i jak zwykle po kolei...
Po znakomitym dubbingu w pierwszej części Madagaskaru, oczekiwałam, że część druga dosłownie, przepraszam za kolokwializm, powali mnie na kolana. Niestety... Nie jest źle, ale nie jest też idealnie... więc...
Alex - Artur Żmijewski. Ciekawie dubbinguje zabawnego grzywiastego kota, ale nie zaskakuje. To jest po prostu głos tego aktora, bez większej modulacji, zmian i dodatków, poza tym mało reakcji. Nic nowego nie wprowadzono do tej roli. Czysta powtórka z jedynki.
Gloria - Małgorzata Kożuchowska. Po obejrzeniu pierwszej części Madagaskaru, byłam stanowczo na NIE! Pani Kożuchowska w dubbingu nie jest spełnieniem moich estetycznych marzeń. Po obejrzeniu "M2" zaczynam się przekonywać do Hanki z MjM. świetne, z humorem poprowadzone dialogi z Moto Moto, fantastycznym zresztą w tej roli Maciejem Miecznikowskim - niski, głęboki głos, idealnie pasuje do wielkiego, grubego amanta. A do tego kilka partii śpiewanych, głosem Franka Kimono, żeby nie pokusić się o "Będę brał Cię..." i tak dalej... :-)
Marty - Klaudiusz Kaufmann. Od początku uwielbiam Tą zebrę. Szalony, zabawny, oddany pasiasty przyjaciel. Szybko gada, śmieje się, biega, pluje, żartuje. Klaudiusz K. jest w tej roli znakomity. Idealnie oddaje charakter granej przez siebie postaci. A w scenach "grupowych" z udziałem zebr afrykańskich, z przyjemnością odbieramy mnogość głosową postaci. Myślę, że Chris Rock nie powstydziłby się takiego dublera. Brawo !
Melman - Piotr Adamczyk. Przyznam się, że mam słabość do tej postaci, zresztą i do samego Piotra A. w dubbingu. To aktor, który potrafi zrobić z każdej postaci coś z klasą, nawet wcielając się w... żyrafę-hipochondryka... Piękny jest dialog z Glorią, w którym podtekstem wyznaje jej miłość... jest taki poważny i dojrzały i zakochany, a za chwilę znów widzimy go w szaleństwie szpitalnym i obrzędach szamańskich. "Zawsze miałem tę brązową plamkę" :-).
Pingwiny - Grzegorz Pawlak (Skipper), Jacek Lenartowicz (Kowalski), Tomasz Steciuk (Szeregowy), Janusz Zadura (Rico). "Lodzio miodzio chłopaki" :-) chętnie wsiądę do tego samolotu...
Zuba (Marcin Troński), Mama Alexa (Joanna Jeżewska) i Makugna (Jacek Rozenek). Jacek R. jak zawsze bezbłędnie, czarny charakter na miarę Skazy z "Króla Lwa". Ciekawiła mnie także stylizacja postaci i kreska autora. Ten Lew bardzo przypomina mi jednego z polskich młodych aktorów musicalowych ;-). Pan Marcin bez zaskoczenia, właściwie nie mam zdania, bo relacja z Alexem bardzo kojarzyła mi się z Mufasą, a tego nic nigdy nie przebije. Pani Joanna - za mało ! Ma taki fantastyczny głos, chyba wolę role bardziej komediowe i szybkogadane. Tutaj bardzo cicho i bez polotu. Brakowało tej energii z ekranu.
Maurice - Wojtek Paszkowski. Razem z Julianem rusza do Afryki. Lekka i przyjemna rola, nazwałabym to mruczącym gadaniem, trochę od niechcenia, bo w końcu ile można nawijać o wielkości przywódcy lemurów. świetne uzupełnienie szalonego Króla w jego równie szalonych pomysłach. Jazda... nie tylko na różowych flamingach. W dialogach brakowało mi tylko: "etc, etc, etc..." z jedynki :-).
Julian - WIELKI Jarosław Boberek. Uśmiałam się ponownie do łez. To rola stworzona tylko dla Pana JB. Prosimy o jeszcze ! "Zanim ktoś zorientuje się, że to wszystko nie ma sensu". Podejrzewam, że Sacha Baron Cohen mógłby się wiele nauczyć od naszego Mistrza. "Patrzcie ! Jestem kobitką !" ;-).
Teraz trochę techniki. Dźwięk "M2" ładnie jest zmontowany, szczególnie w grupowych scenach i przejściach na motywy muzyczno-gadane. Jest ciągłość, nic się nie urywa. Reakcje są w czasie, a bohaterowie wpasowali się w usta postaci. Przyczepię się... do napisów końcowych. Po "Kung Fu Pandzie" liczyłam na to, że w końcu nastąpił przełom w podawaniu polskiej listy płac. Niestety, zawiodłam się, a zaczęło się już tak pięknie. KONIEC i pojawiają się nazwiska aktorów dubbingujących: Artur Żmijewski, Małgorzata Kożuchowska, Klaudiusz Kaufmann, Marcin Troński, Maciej Miecznikowski........... Koniec ? A gdzie reszta wspaniałych osób ? Oczywiście, pozostałe nazwiska pojawiły się na ekranie, ale... jak już nikogo nie było w kinie... no może oprócz mnie i ekipy sprzątającej. Także nie ma co liczyć na promocję naszych wspaniałych głosowych aktorów... no chyba, że jesteś CELEBRITY :-(.
A na pocieszenie... za głosem Króla Juliana i jego "sługi" Maurica... Gibamy ! Gibamy ! I do kina ! ;-)
pozdrawiam madzia-cuperek