wrzesień2005
Piękny film i bestialski dubbing...
Obraz "Piękna i Bestia" od zawsze był moim ukochanym, ulubionym filmem Disney'a, więc tym bardziej jestem zasmucona jakością polskiego dubbingu - jest mierna. Proszę mi wybaczyć, lecz dwie dubbingujące postać Belle panie, Jolanta Wilk oraz Kasia Pysiak, zabiły wrażliwość i dojrzałość głównej bohaterki, w zamian dając jej piskliwy, dziecinny głos godny, co najwyżej, kreskówki o Pokemonach lub Barbie. Gdzie się podziało cudowne, delikatne wibrato i dojrzałość w głosie Belle? Gdzie ta siła przeplatana wrażliwością, te wszystkie odcienie, które sprawiały, że wierzyliśmy w wyjątkowość bohaterki ? Obie panie z Polski nie są nawet w połowie tak dobre, jak przecudowna Paige O'Hara z oryginału, artystka broadwayowa, która nagrała zarówno dialogi, jak i śpiew - głównie dla niej chciało się oglądać ten film.
Osoba odpowiedzialna za dobór polskiej obsady prawdopodobnie zapomniała, że szuka głosów do "Pięknej i Bestii", a nie do "Królewny śnieżki". Gdyby tu była Ameryka, podałabym do sądu tę osobę za zbeszczeszczenie wielkiego dzieła. Mam ochotę zapytać kto lansuje Kasię Pysiak ? To przecież nie pierwszy raz, gdy ta dziewuszka profanuje oryginalne wykonania disneyowskich piosenek; mieliśmy również (nie)przyjemność słuchać jej wysiłków w filmie "Mulan".
Wprawdzie ma ona ładny i melodyjny głos, lecz pozbawiony głębi, dojrzałości i charyzmy niezbędnej bohaterce jaką jest Belle.
Poza tym, w polskiej wersji dźwiękowej, narrator z prologu brzmi jak miły starszy pan, którego ciepły głos znamy z wielu kreskówek, podczas gdy w oryginale mamy budzący poczucie grozy i przyprawiający o ciarki na plecach majestatyczny męski głos.
Nie będę wypowiadać się o reszcie polskiej obsady, gdyż wyłączyłam film w połowie pierwszej piosenki śpiewanej Belle - po prostu za bardzo kocham "Beauty and the Beast", żeby spokojnie patrzeć na tę niezamierzoną parodię. "Piękna i bestia" to jeden z nielicznych przypadków, gdy polski dubbing okazuje się jednym wielkim nieporozumieniem. Na szczęście zawsze można obejrzeć mistrzowski oryginał, do czego gorąco zachęcam.
Meg (deva7@op.pl)