STRONA GŁÓWNA
Wywiady
(54 wywiady)
KACPER CYBIŃSKI
Czy
mógłbyś opisać w skrócie swoją postać, której udzieliłeś głosu ?
- Moja postać to ośmioletni skaut - Russel, zdobywający różne sprawności.
Niestety by przejść na wyższy poziom musi zdobyć jeszcze jedną sprawność.
Jeśli chodzi o dubbing, ile godzin dziennie spędzałeś w studiu ?
- Pi razy drzwi to dwie-trzy godziny dziennie jednak ostatniego dnia miałem
istny maraton bowiem spędziłem w studiu aż pięć godzin na nagraniu. W sumie
(podsumowanie rodziców) spędziłem w studiu prawie 23 godziny.
Nagrywałeś w dni powszednie czy poświęcałeś na to soboty i niedziele ?
- To były dni powszednie i także weekendy.
Czy miałeś swoje uwagi dotyczące jakiejś sceny ? Czy wnosiłeś (jako że
użyczasz głosu chłopcu ośmioletniemu) swoje pomysły, swoje słownictwo typowe dla
dzieci tego wieku ?
- Czasem wnosiłem, ale najczęściej słuchałem Pana Wojtka.
A jak u ciebie szło z emocjami ? Wiadomo że mały z tego filmu jest strasznie
zalatany i "zabiegany", wszędzie go pełno i ma masę pomysłów.
- Bardzo mi się podobało przy nagrywaniu tego filmu. Nie miałem problemu z
emocjami. Jak potrzebne były wesołe emocje (śmiech) to Pan Wojtek przychodził i
mnie łaskotał. W przypadku scen w której trzeba było wyrazić smutek to reżyser
mówił mi bym sobie wyobraził coś smutnego. I tak dałem sobie z tym radę.
Wiadomo, iż w studiu teraz nagrywa się pojedyńczo, ale czasami zdarzają się
wyjątki. Czy miałeś okazję grać razem z Panem Siemionem. Jeśli tak to jak
układała wam się współpraca "na planie" ?
- Niestety nie udało mi się nagrywać razem z Panem Siemoniem, ale spotkałem się
z nim po skończonym nagraniu. Był dla mnie bardzo miły i nawet zaprosił do
siebie.
Czy przydarzyło ci się coś śmiesznego podczas nagrań. Jakaś fajna wpadka,
którą pamiętasz do dzisiaj. Czy może spłatałeś figla ekipie dubbingującej ?
- Śmiesznego to nie, raczej przykrego, bo się sparzyłem w rękę rozgrzaną lampką.
Dzięki życzliwości wielu osób w studiu oraz tacie, który mi posmarował poparzoną
rękę lekarstwem, zapomniałem o bólu i mogłem kontynuować dalej swoje nagrania.
Jak oceniasz reżysera, Wojtka Paszkowskiego. Miał do ciebie anielską
cierpliwość ? Był wymagający czy też momentami sam ciebie rozśmieszał (np. do
scen w której wymagany był śmiech czy inne wesołe reakcje) ?
- Pan Wojtek Paszkowski był bardzo miły, miał naprawdę anielską cierpliwość,
czasem mnie rozśmieszał a w przypadku pojawiających się problemów bardzo mi
pomagał.
Czy masz już kolejne propozycje do następnych filmów (a może Wojtek
Paszkowski ci coś już zaproponował) ?
- Pan Wojtek Paszkowski poprosił mnie, bym zagrał rolę w filmie "Załoga G",
który reżyserował. W międzyczasie zagrałem też pieska w filmie "Santa Buddies" i
na stałe gram w serialu "Wspaniałe zwierzaki".
Dziękuję za rozmowę.