wrzesień2005
Cezary Pazura
1. Jak się rozpoczęła Pana praca w dubbingu ?
- W zasadzie już jako początkujący aktor miałem styczność z dubbingiem - podkładałem głos pod liczne kreskówki. Potem pojawiły się konkretne propozycje i tak to się zaczęło.
2. Jaka była Pana pierwsza rola i jak ją Pan wspomina ?
To była rola Trampa w disneyowskiej bajce "Zakochany kundel". Piękna opowieść o wielkiej miłości rasowej cocker spanielki i bezpańskiego kundla. Jej światowa premiera miała miejsce w 1955 roku, polska dopiero w 1997 roku (Pan Cezary Pazura zapomniał o premierze polskiej, w czasach PRL-u - autor). Mam bardzo dobre wspomnienia związane z tą rolą. Do dziś wiele dzieci kojarzy Trampa wyłącznie ze mną, a przecież w dubbingu bywa tak, że często ludzie nie rozpoznają, kto udziela głosu jakiejś postaci.
3. Proszę o wymienienie 3-4 postaci którym udzielił Pan swojego glosu.
Poza Trampem moim głosem przemówili jeszcze m.in.: Numernabis, Sid, Archibald, Oscar.
4. Która z postaci sprawiała Panu najwiekszą trudność i dlaczego ?
Na pewno trudny był Numernabis - bardzo szybko mówił, zacinał się, często jedno jego słowo przechodziło w drugie. W dodatku to był film francuski, a Francuzi zupełnie inaczej układają usta niż my, Polacy, więc to była prawdziwa słowna gimnastyka.
Długo też głowiłem się nad rolą Sida z "Epoki lodowcowej". Gdybym zupełnie seplenił, mówiłbym niezrozumiale. Nasz język jest za trudny, by sobie na to pozwolić. Musiałem więc określić, gdzie seplenię, a gdzie nie. Bywało, że na tym samym słowie raz sepleniłem, a raz nie - takie małe oszustwo.
5. Jak spędza Pan wolny czas ?
- Najchętniej wraz z rodziną wyjeżdżam poza miasto. W domu oglądam filmy, czytam. Lubię też poświęcać ten czas na sporty i spędzam go np. na treningach Reprezentacji Artystów Polskich. Z ogromną przyjemnością jeżdżę na nartach.

Gorące podziękowania dla Pani Joanny Bastrzyk ze Studia Dwa Management
za pomoc w przygotowaniu tego wywiadu.